Jak nie marnować jedzenia 

Wg danych zamieszczonych na stronie Banków Żywności, każdego roku marnuje się 1,3 mld ton jedzenia, co stanowi 1/3 całej produkowanej żywności. W samej tylko Polsce wyrzuca się ok. 9 mln ton żywności. Skala jest olbrzymia, a jej koszty finansowe i środowiskowe są olbrzymie. O kosztach dla gospodarstwa domowego nie trzeba za wiele mówić – jeśli za wyrzucone w skali miesiąca jedzenie zapłaciliśmy 50 zł, to znaczy, że wyrzuciliśmy do śmieci ładny i niebieski banknot, z którym można było zrobić coś lepszego. Ile razy wyrzuciliśmy jakąś wędlinę, spleśniałego melona i przeterminowane opakowanie sera, jednocześnie narzekając, że nie mamy pieniędzy na wyjście do kina?

Koszty środowiskowe

Przykładowo, aby uzyskać 1 kilogram mięsa, potrzeba kilkanaście kilogramów paszy, a zatem trzeba znaleźć dużo miejsca na jej uprawę (niejednokrotnie wycinając lasy). Do uprawy roślin niezbędne jest nawadnianie, dochodzą kwestie środków ochrony roślin, nawozy, produkcji maszyn, transportu. A zatem wyrzucając jakikolwiek produkt spożywczy, oprócz wywalenia do śmieci własnych pieniędzy i realnej wagi jedzenia, które automatycznie staje się odpadem i zwiększa ilość śmieci na wysypisku, przyczyniamy się do zmarnotrawienia mnóstwa wody, paszy oraz do szybszego zużywania się sprzętu, na którym zostało wyprodukowane, przez co wcześniej stanie się on elektrośmieciem.

Ze wstydem przyznaję, że w dalszym ciągu zdarza mi się wyrzucać jedzenie. Mam tendencję do gotowania dużych ilości, nie zawsze w porę zamrożę czy zjem. Dodatkowo mamy też póki co lodówkę, która prawdopodobnie ma lekki problem z trzymaniem temperatury, więc wszystko psuje nam się szybciej, zwłaszcza że nie możemy trzymać warzyw w odpowiednim dla nich miejscu, gdyż szufladki podchodzą wodą i warzywa by w nich gniły. Natomiast muszę przyznać z dumą, że zdarza mi się to coraz rzadziej.

Sposoby na zmniejszenie marnowania żywności:

Listy zakupów

Trzymanie się listy sprawia, że kupujemy mniej, a dodatkowo zakupy są ze sobą spójne. W związku z tym po przyjściu do domu nie odkrywamy, że mamy zdecydowanie zbyt dużo produktów na śniadanie i kolację, ale za to nie bardzo mamy z czego ugotować obiad.

Zimą jest mi zdecydowanie łatwiej się tego trzymać. Problem zaczyna się wiosną i latem, gdy dostaję dzikiego obłędu na widok tych wszystkich kolorowych warzyw i owoców. W głowie wirują mi pomysły na to, co z nich zrobić i najchętniej wykupiłabym wszystko. Staram się ograniczać, ale czasem przeholuję.

Przechowywanie w pojemnikach

Mam zestaw szklanych pojemników na jedzenie, do których staram się przekładać szybciej psujące się rzeczy, takie jak pasty kanapkowe. W ten sposób wszystko wytrzymuje dłużej i nie obsycha.

Nawyk sprawdzania podczas zakupów dat przydatności

Jeśli kupujemy coś na zapas, to zadbajmy o to, żeby miało to odpowiednią datę ważności. W przeciwnym razie jest duże ryzyko, że kupiona tydzień temu śmietana od pięciu dni jest po terminie.

Przechowywanie rzeczy we właściwych warunkach

Ciekawy artykuł na ten temat napisała ostatnio Niebałaganka. Po przeprowadzce, gdy już kupimy nową lodówkę, zamierzam zastosować się do tych wytycznych. Póki co mamy w lodówce zupełny chaos. Gdzie coś się mieści, tam jest wpychane, na zasadzie gry w Tetris. Dodatkowo przechowujemy produkty zupełnie niezgodnie z tym, w jaki sposób powinno się to robić, ze względu na problem z szufladką na warzywa, o którym wspominałam.

Regularne mycie lodówki

Trudno, żeby jedzenie się nie psuło zbyt szybko, jeśli mamy brudną lodówkę, zwłaszcza gdy coś w niej w międzyczasie spleśniało. Warto ją regularnie myć roztworem wody z octu, który ma działanie baterio- i grzybobójcze.

Słoiki typu weck

Jest to chyba jedyne prawdziwie skuteczne zabezpieczenie przeciwko molom. Te paskudztwa potrafią wleźć wszędzie, a niewiele jest smutniejszych i obrzydliwszych momentów w kuchni, niż wyrzucenie drogiego produktu po tym, gdy znajdziemy w nim wesoło pełzające owady.

Regularny przegląd jedzenia

Pozwala to wyeliminować sytuacje, w których znajdujemy schowany gdzieś na tyłach lodówki jogurt przeterminowany o miesiąc.

Trzymanie produktów w kuwetkach

Dzięki temu, że wyciągam całą kuwetkę, wiem co mam w szafce i nie znajduję po roku na samym dnie szafki napoczętej torebki spleśniałych suszonych śliwek.

wp_20161115_17_59_41_pro1

Mrożenie

Więcej o tym, co można mrozić, a o czym możecie nie wiedzieć, napisałam w zeszłym tygodniu. Poczytać możecie o tym tutaj .

Zapisywanie produktów z końcówką przydatności na liście

Kupiliśmy magnetyczną tablicę suchościeralną. gdy tylko dorobimy się lodówki z metalowymi drzwiczkami, zamierzamy z niej korzystać i notować rzeczy do zjedzenia na już.

Zapisywanie wartości wyrzuconego jedzenia

Jest to taki mały pręgierz, który bardzo wyraźnie pokazuje mi, ile pieniędzy właśnie wywaliliśmy do śmietnika razem ze smętnym spleśniałym brokułem i skwaśniałą zupą.

Jak często zdarza Ci się coś wyrzucać? Szacowałaś sobie kwoty, jakie w Twoim przypadku idą do kosza? A może jesteś mistrzynią racjonalnego gospodarowania zasobami – wtedy podziel się swoimi patentami.

Reklamy

2 thoughts on “Jak nie marnować jedzenia 

  1. ProstooFinansach pisze:

    Bardzo dobry pomysł z zapisywaniem rzeczy, które mają krótki termin przydatności. Na pewno zastosuję u siebie! Wyrzucanie jedzenia to niestety bardzo zły „zwyczaj”. Kiedys całowało się chleb gdy spadł na ziemie, dzisiaj wyrzucamy drogi ser bo nie dopilnowaliśmy i spleśniał. Gdzieś kiedyś przeczytałam, ze wyrzucamy jedzenia za około 2.000 zł rocznie… To straszne pieniądze, dlatego Twój pomysł z zapisywaniem ile wyrzuciliśmy może by pomógł w uświadomieniu sobie o jakich pieniądzach mówimy….

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s