Cykl aktywności

Mimo postępującej technologizacji i informatyzacji oraz wprowadzania zmian umożliwiających nam życie zgodnie z własnymi oczekiwaniami, a nie cyklem natury, w dalszym ciągu pozostajemy istotami żywymi. Możemy pewne elementy rzeczywistości modyfikować poprzez osiągnięcia techniki (choćby poprzez sztuczne światło, które umożliwia komfortowe działanie po zapadnięciu zmroku, mimo że nie jesteśmy przystosowani do nocnego życia), ale to nie zmienia faktu, że czynniki naturalne mają na nas ogromny wpływ.Czytałam ostatnio artykuł, który opisywał, że naukowcy z Uniwersytetu w Liege w Belgii postanowili przebadać mózgi 28 osób. Każda z nich co miesiąc trafiała na kilka dni do laboratorium, gdzie uczestniczyła w badaniach dotyczących pamięci i koncentracji. Okazało się, że wyniki były różne w zależności od pory roku. Najlepsze były osiągane w czerwcu, natomiast najgorsze w grudniu, w okolicy przesilenia zimowego. Podobno nawet nasza przysadka mózgowa zmienia aktywność w zależności od nasłonecznienia.

Naturalne jest u człowieka to, że funkcjonujemy na sinusoidzie, zarówno w cyklach rocznych, jak i dobowych. Wystarczy spojrzeć na to, jak żyło się kiedyś. Zima była czasem, w którym cała przyroda zwalniała. Część zwierząt zapadała w sen zimowy, rośliny przechodziły w tryb trwania, a nie rozwoju, a ludzie więcej czasu spędzali w domach, ze względu na fakt, iż w gospodarstwie było zdecydowanie mniej pracy, a zmrok zapadał dużo szybciej.

Warto jest zdawać sobie z tego sprawę, bo to pozwala dużo lepiej planować aktywności. Jeśli mamy świadomość, w jakich godzinach najlepiej nam się myśli, to można starać się wykonywać wówczas najtrudniejsze zadania. W przypadku godzin ze zjazdem energetycznym warto zaplanować odpoczynek, a jeśli nie mamy takiej możliwości, to przynajmniej mniej absorbujące czynności, zamiast spotkania z kluczowym klientem bądź niezwykle skomplikowanego zestawienie finansowego, które wymaga czystego umysłu. Cenna jest też wiedza związana z cyklem rocznym. Dzięki temu wiemy, że najbardziej wymagających części projektu lepiej nie umieszczać w listopadzie czy grudniu.

Natomiast mam wrażenie, że świadomość i akceptacja tego, że jesteśmy istotami podatnymi na czynniki zewnętrzne jest cenna nie tylko ze względu na efektywność, ale też na samopoczucie. Jeśli zaakceptujemy, że nie jesteśmy cyborgami i to normalne, że zimą nie chce nam się pracować pełną parą i po pracy wolimy wrócić do domu i zwinąć się w kłębek, to zdejmujemy z siebie olbrzymią presję wewnętrzną. Mamy prawo czuć się gorzej, wolniej myśleć i woleć pić herbatę, zamiast uczestniczyć w kolejnym szkoleniu. Nie musimy okrągły rok i cały dzień zasuwać jak małe samochodziki, wręcz nie powinnyśmy.

Organizm jest mądry, sygnalizuje nam, kiedy należy zwolnić, tylko często nie chcemy go słuchać. To może prowadzić do wielu chorób, zarówno fizycznych, jak i psychicznych. W związku z tym, zamiast strzelać sobie piątą tego dnia kawę, zastanów się, jak możesz zmienić swój harmonogram dnia, żeby funkcjonować w większej zgodzie z własnym ciałem.

W jakich godzinach pracuje Wam się najlepiej? Udaje Wam się żyć zgodnie z zegarem biologicznym? Jeśli tak, to jak udało Wam się to osiągnąć?

Jeśli nie chcesz przegapić nowych wpisów, polub mój fanpage.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s