Pożycz zamiast kupić

Posiadanie przedmiotów na własność jest bardzo kuszące ze względu na wygodę. Jeśli coś mamy, to możemy o to sięgnąć o każdej porze dnia i nocy, bez zastanawiania się nad tym, skąd to zdobyć. Daje to poczucie, że jesteśmy przygotowani na każdą ewentualność. Nie ma nic złego w tym, że chcemy się zabezpieczać na różne okoliczności, ale to niejednokrotnie sprawia, że zaczynamy kolekcjonować przedmioty jednorazowego użytku, wydając na to mnóstwo pieniędzy. Na dodatek potrzebujemy coraz więcej pudeł, szafek, półek, regularnie przekopujemy się przez sterty różnych rzeczy, przy których wydajemy okrzyki „Ojej, nie pamiętałam, że to mam!”.

Bardzo długo miałam poczucie, że książki muszę mieć na własność. Mają stać na półce, ładnie wyglądać, a ja może za pięć lat do nich sięgnę po raz drugi. Wzbraniałam się przed czytnikiem e-booków, bo przecież ma być papier – jak to czytać na jakimś elektronicznym czymś? Na szczęście kilka lat temu przełamałam opór, a potem dostałam urządzenie w prezencie. Teraz dodatkowo korzystam z abonamentu w Legimi, więc bardzo mocno zredukowałam zakup papierowych wydań do tych, które naprawdę chcę mieć, bo zamierzam do nich regularnie wracać. Okazuje się, że da się żyć bez stert jednorazowych czytadeł.

Z perspektywy czasu stwierdzam, że inwestowanie w regały tylko po to, żeby trzymać na nich pozycje, które mi się nie podobają (bo jak to oddać/sprzedać książkę?!) było dość abstrakcyjnym pomysłem, a na dodatek dołoży mi pracy w postaci przesiania całego księgozbioru pod kątem tych do puszczenia w świat. Dalej mam do książek niesamowity sentyment i to jest moja pięta Achillesowa jeśli chodzi o ich pozbywanie się. Z wielkim bólem i żalem oddałam ostatnio pięć książek, a trzy wystawiłam na sprzedaż. Brzmi to może śmiesznie, ale dla książkowego chomika jest to wyczyn i z całą pewnością czeka mnie ciężka przeprawa przy całej reszcie, bo większość znajduje się w dalszym ciągu u moich rodziców.

Z innymi przedmiotami jest tak samo. Nie wszystkiego potrzebujemy na własność, a na dodatek w dziwnych godzinach, które uniemożliwiają zdobycie ich w inny sposób niż wyjęcie z własnej szafki. Dwa lata temu wpadłam na pomysł, żeby zrobić samodzielnie olbrzymią ilość keczupu. Okazało się, że nie mam w czym go ugotować i pożyczałam gigantyczny gar od sąsiadki. Moją pierwszą myślą gdy przerzucałam do niego pomidory było „Muszę sobie taki gar kupić, żeby potem nie pożyczać!”. Na szczęście się na to nie zdecydowałam, bo od tamtej pory keczupu nie przygotowywałam, więc w garnku mogłabym co najwyżej pranie zrobić, żeby się nie kurzył 😉 Poza tym, co jest złego w tym, że raz na rok pójdę po niego do sąsiadki? Można odwdzięczyć się jej słoikiem przetworów, a gigantyczny kocioł nie jest artykułem pierwszej potrzeby, więc nie muszę mieć go w momencie, w którym pomyślę o gotowaniu przetworów. Mogę przecież zaplanować termin ich robienia z wyprzedzeniem i wcześniej ustalić dzień, żeby nie trafić na moment, gdy sąsiadka z niego akurat korzysta, więc nie pożyczy.

Przy niektórych produktach fajnym rozwiązaniem jest zrzucanie się na zakup. Mój partner wraz z dwiema innymi osobami złożyli się na używane PS3 i zestaw do Guitar Hero z gitarami, perkusją i mikrofonem. Co jakiś czas wspólnie koncertują, a jak któryś z nich potrzebuje sprzętu dla siebie, to go sobie zabiera.

Pytania do zadania zanim kupimy kolejną rzecz:

  1. Czy faktycznie jej potrzebujemy?
    Może być tak, że jednak wcale nie potrzebujemy nowego zestawu śrubokrętów, bo te na stanie są jeszcze całkiem dobre jak na nasze potrzeby dokręcenia raz na pół roku śrubki w krześle.
  2. Czy będziemy tego potrzebować regularnie lub w sytuacjach nagłych?
    Wiadomo, że nie będziemy pożyczać termometru do mierzenia gorączki, skoro bywa potrzebny na już w środku nocy (abstrahując od tego, czy byśmy chcieli cudzy termometr) albo noża, którym codziennie kroimy chleb. Natomiast czy faktycznie potrzebujemy wiertarki jeśli chcemy tylko przytwierdzić do ściany nowy regał i nie zamierzamy majsterkować?
  3. W jaki inny sposób możemy zrealizować daną czynność?
    Może da się coś zrobić w inny sposób, bez użycia rzeczy, jeśli tylko poszukamy nowych rozwiązań, zamiast zafiksowywać się na jednym rozwiązaniu. Widziałam dzisiaj filmik o tym, jak ze zwykłych rękawiczek zrobić takie, którymi można obsługiwać ekran smartfona – wystarczy podobno wszyć kawałeczek metalicznej nitki, którą potencjalnie możemy mieć w domu (w domu rodzinnym walają się różne dziwne nici, bo lata temu próbowałam haftować i szydełkować, więc metaliczną nitkę pewnie też bym znalazła)
  4.  Czy od kogoś można pożyczyć daną rzecz?
    Prawdopodobnie ktoś ze znajomych może to mieć. Być może znajdziesz też wypożyczalnię, w której za niewielką opłatą wypożyczysz dużo bardziej wypasiony sprzęt niż ten, na który byłoby Cię stać

Jaki macie stosunek do pożyczania rzeczy? Zależy Wam na samowystarczalności, czy na tym, żeby nie obrastać w jednorazowe gadżety?

Reklamy

6 Comments

  1. Zgodze sie co do wiekszosci i uceiszylam sie na powstanie nowego portalu (na pewno w Warszawie, nie wiem jak w innych miastach), za posrednictwem ktorego mozna pozyczyc od innych rozne rzeczy, od wiertarki i drabiny po blender. Swietna sprawa, bo osobiscie wiertarka byla mi potrzebna raz w zeszlym roku, a nie wyobrazam sobie wydawac na nia kilkuset zlotych obecnie.
    Nie zgodze sie co do ksiazek, ale to po prostu moja slabosc- ja kocham papier. Mam rowniez Kindle’a, ktory jest niezawodny w podrozy czy za granica, ale w domu kocham czytac ksiazki drukowane i kolekcjonuje ksiazki, bo dla mnie obszerne polki (kurcze, nie mam polskich znakow, mam na mysli regaly :D) to bardzo atrakcyjna dekoracja mieszkania.

    Polubienie

    1. Książki to też moja słabość 🙂 I na pewno nie pozbędę się wszystkich, nie ma bata!

      Słyszałam o tym portalu, ale nie mogę sobie przypomnieć nazwy. Podpowiesz? Liczę, że się rozwinie też na inne miasta.

      Polubienie

  2. Jestem na tak, od kilku miesięcy sukcesywnie sprzedaję swój „dobytek” *także książki (rozumiem Twój ból!!!)

    Przechodzę w tryb „mniej znaczy lepiej” i jest mi z tym dobrze… czuję się lżej 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s