Jakość, a nie długość pracy

Mam wrażenie, że w ostatnich latach z różnych stron jesteśmy bombardowani kultem bycia zajętym i zapracowanym. Wiele osób chwali się wypchanym do granic możliwości kalendarzem, opowiada o tym, ile czasu siedziało w biurze. Często poza narzekaniem wyczuwam w tym nutkę dumy, jakby dla człowieka mówiącego te słowa fakt wyjścia dwie godziny po czasie był miarą sukcesu i potwierdzeniem, że jest się dla firmy niezbędnym.

Czytaj dalej

Organizacja a spontaniczność

Bardzo długo wydawało mi się, że osoby dobrze zorganizowane, które mają wszystko rozplanowane, to osoby żyjące według nudnego schematu, które nigdy nie robią nic ciekawego i spontanicznego. Prawdopodobnie przekonanie to sprawiło, że przez lata pławiłam się zarówno w chaosie w głowie, jak i w otaczającej mnie przestrzeni. Bałam się, że jeżeli zacznę przygotowywać harmonogramy i plany, to nie zostanie mi przestrzeni na zrobienie czegoś bez wpisania tego w grafik. Poza tym to przecież bardzo nudne.

Czytaj dalej

Organizacja dokumentów

Przez lata stosowałam system sortowania dokumentów o nazwie „Połóż to gdzieś”. Niesamowicie wygodny do odkładania, gorzej gdy przychodzi do odszukania czegoś na już. Podjęłam więc wyzwanie zorganizowania się w tej kwestii, póki jeszcze nie mieszkam w swoim własnym domu, w którym dojdą nam do organizowania wszelkie rachunki, pisma ze spółdzielni i umowy na różne media.

Czytaj dalej