Planowanie obiadów

W ostatnim czasie zaczęłam doceniać planowanie obiadów. Wcześniej regularnie prowadziliśmy z moim partnerem dialog, który wyglądał mniej więcej tak:

– Musimy dzisiaj ugotować obiad na jutro.

– No tak, masz pomysł?

– Nie wiem co…

– Ok, poszukam, coś wymyślę…

Przeważnie odbywało się to poza domem, w przerwie w pracy, gdy nawet nie mieliśmy możliwości sprawdzenia, jakie rzeczy mamy w zapasie. W drodze z pracy następowało gorączkowe przeglądanie blogów w poszukiwaniu inspiracji. Uff, jest przepis, wpakowujemy składniki do koszyka. Za dwa dni sytuacja się powtarza, tyle że wzbogacona o biegnięcie w środku gotowania do osiedlowego sklepu po coś, co NA PEWNO było w domu. Brzmi znajomo? Czytaj dalej

Reklamy